fot. Adrian DróżdżCzas na rewanż! Korona jedzie pozbawić Legię punktów w debiucie Papszuna
Runda wiosenna startuje meczem na Łazienkowskiej, gdzie pogrążona w kryzysie Legia podejmie wzmocnioną i wypoczętą Koronę Kielce. Czy podopieczni Jacka Zielińskiego powtórzą wyczyn sprzed roku i pokrzyżują plany nowemu trenerowi Wojskowych?
Najciekawsza runda wiosenna w XXI wieku? Wszystko na to wskazuje! I dobrze się dzieje, że w centrum wydarzeń będzie uczestniczyć nasza Korona Kielce! Dość czekania i wyrywania kolejnych kartek z kalendarza! W niedzielę wracamy do grania! Nowe wyzwania, nowe cele, nowe marzenia, nowe plany, nowa energia, nowy entuzjazm – niech to będzie naszym motorem napędowym na kolejne ekstraklasowe tygodnie! Pierwsze wyzwanie zacznie się na Legii, w Warszawie.
… Warszawie, która płonie od kilku tygodni i przypomniała sobie, że historia lubi się powtarzać. Warszawie pogrążonej w chaosie. I organizacyjnym, i sportowym, i finansowym i wizerunkowym. Legia miała niezły start sezonu, ale im głębiej w las, tym było gorzej. Edward „Niewyspanescu” Iordanescu, który nie chciał pracować w stołecznym klubie, który wręcz błagał o to, by go zwolniono… fatalne wyniki w ekstraklasie i LKE, dość wczesne odpadnięcie z Pucharu Polski, chaos w wyborze nowego trenera, saga pod nazwą: „Marek Papszun przyjdzie czy nie przyjdzie a jeśli tak to kiedy”, dziwne słowa zarządzających warszawskim klubem.. to wszystko sprawiło, że nastroje kibiców Legii są minorowe.
Legia znajdująca się w strefie spadkowej to rzadki widok. Lecz nie tak dawno, bo w sezonie 21/22, był to częsty obrazek. Tak jak wtedy, tak i teraz wiele łączy te obie sytuacje. Na papierze nieźli piłkarze, którzy są bez formy lub są kompletnymi niewypałami. Trenerzy tymczasowi, którzy nie potrafili ugasić pożaru. Systematyczne osuwanie się w tabeli aż do dotarcia niemal na samo jej dno. Bardzo długa seria meczów bez zwycięstwa w lidze. Cztery lata temu ekstraklasę dla Warszawy uratował Aco Vuković, w obecnej sytuacji poprawienie miejsca Wojskowych spoczęło na Marku Papszunie. Świetnie sprawdził się w Rakowie, bo wprowadził go do czołówki ligi i na europejskie salony. Jak będzie teraz – to jest jedna, wielka zagadka. Poprawienie morale i pokazanie, że warszawska paczka nie jest aż tak zła – to jedno z pierwszych zadań, które stoi przed właśnie tym szkoleniowcem. Czy jednak da się zmienić oblicze zespołu w ciągu miesiąca – o tym sympatycy warszawskiego klubu przekonają się w niedzielny wieczór.
Korona Kielce ucieszyła się z nadchodzącej przerwy zimowej. Po słabej końcówce jesieni, kiedy nie potrafiła za bardzo wygrywać w lidze oraz po odpadnięciu w jeszcze słabszym stylu z Pucharu Polski z Chojniczanką, przerwa dla kielczan pojawiła się niczym wybawienie. Odpoczęła przez święta, zebrała siły, pojechała na najdłuższe zgrupowanie w swojej historii do Turcji, pozyskała dwóch bardzo doświadczonych zawodników, podniosła swoje umiejętności, z wielką werwą, optymizmem i pozytywnym nastawieniem oczekuje rundy wiosennej. Wszystko to pod okiem Jacka Zielińskiego, właściciela, sztabu szkoleniowego i pionu sportowego zostało tak stworzone, by sprostać wyzwaniom nadchodzącej rundy.
Korona wzmocniła się zawodnikami, którzy z miejsca powinni dać temu zespołowi niesamowity skok doświadczenia i wyrachowania. Pierwszym prezentem transferowym przed świętami dla Korony i dla nas był Mariusz Stępiński – zawodnik z przebogatym CV w swoim dorobku. Napadzior z krwi i kości, grający w lidze francuskiej, włoskiej, cypryjskiej, po którym widać było w sparingach, że zna się na swoim fachu i że będzie tym brakującym elementem w układance Jaculi. Drugim zawodnikiem został Simon Gustafson – piłkarz z ograniem w lidze szwedzkiej, holenderskiej, z obyciem w europejskich pucharach. Ci dwaj panowie podniosą poziom sportowy i rywalizację w zespole, trzeba będzie się postarać, by wskoczyć do składu, a to przekłada się na to, że piłkarze muszą się wykazywać, być lepszą wersją samych siebie, i na boisku treningowym i na murawach ekstraklasy.
To, co na boisku mogliśmy widzieć podczas trzech sparingów to jedno, jest jeszcze ta druga strona medalu. We vlogach widać świetne nastroje, siłę przyjaźni i taką naturalną chemię, że ta ekipa pójdzie za sobą w ogień. Ma to niebagatelne znaczenie. W gronie ludzi, z którymi aż chce się być można zrobić bardzo wiele. Tak samo jak przebywanie z ludźmi z doświadczeniem. Mariusz i Simon są nie tylko bardzo dobrymi zawodnikami, ale też i wartościowymi ludźmi. Polak sprzeciwił się stanowczo oprawie wywieszonej przez grupę kibiców Omonii. Simon z kolei nie gryzie się w język i mówił o tym między innymi w Hacken, co mu się nie podoba. Być może brakowało nam takich graczy – którzy nie tylko czysto piłkarsko podniosą poziom, ale swoim charakterem, podejściem do życia i spraw będą drogowskazem dla kolegów w szatni. Skorzystamy na tym wszyscy.
Już samo to, że z naszej paczki nie odszedł wyróżniający się zawodnik jest wzmocnieniem. Gdy spojrzy się na wszystkie ekipy, chociażby na Cracovię, Zagłębie czy Górnika – tam ubytki są znaczące lub dość duże. Nie potrzebowaliśmy podczas tego okienka przemeblować totalnie składu, tak jak robi to w szaleńczym tempie Widzew, bo gramy tylko na jednym froncie. Spokój też jest w cenie. Trzeba dać też szansę tym zawodnikom, którzy przyszli w lato. Przepracowany okres przygotowawczy dla niektórych zawodników mógł być tą szansą, że teraz ujrzymy ich na zielonych murawach ekstraklasy w swojej dobrej i regularnej formie.
Legia Warszawa w tym sezonie pokazuje, że nawet elitarne kluby potrafią być na bardzo ostrym zakręcie swojej historii. Mimo to, są silni. I nie można ich lekceważyć. Na pewno będą chcieli zerwać tą fatalną serię kolejnych meczów bez zwycięstwa w ekstraklasie. To będzie też debiut trenera Papszuna w legijnych barwach. Czy jedziemy tam w roli faworyta? Cóż… Widzę w naszych szeregach wielki entuzjazm i nadzieje na nadchodzącą rundę. To wielka różnica względem zeszłego roku. A rok w piłce nożnej to nieraz epoka.
W zeszłym roku również zaczynaliśmy wiosnę od wyjazdu na Łazienkowską. Wtedy role były odwrócone – my w strefie spadkowej, Legia tuż za podium. Wtedy byliśmy klubem bojącym się tego, co wydarzy się jutro. Czy będziemy istnieć, czy z samym transferem zimowym w postaci Sotiriou damy utrzymać w ekstraklasie, czy uda się przywieźć do Kielc korzystny wynik. To właśnie rok temu budowała się nasza siła. I wszyscy pewnie chcemy powtórzyć wyczyn z wiosny. Mecz jednak sam się nie wygra, a lekceważenie przeciwnika może być zgubne. Choć z drugiej strony... już raz pokrzyżowaliśmy debiut trenera Marka, kiedy debiutował w ekstraklasie..
Korono! Zagrajmy tak, jak z jesieni – z szybkością na skrzydłach, z zaciętością w obronie, ze świetnymi interwencjami Xaviera, z widzeniem pola i przewidywaniem wydarzeń w środku pola, z zabójczą precyzją pod bramką Tobiasza, a o punkty możesz być pewna. W ten zimowy dzień niech omijają Cię kontuzje piłkarzy, niech ogrzeje Cię doping wyjazdowej ekipy z Kielc i gorący doping ze świętokrzyskiego! Siądź na Legię i daj z siebie 1973%, a będzie pięknie!
Legia Warszawa – Korona Kielce, start meczu o 17:30. Transmisja meczu na Canal+Sport 3.
Koroneczko! Popsuj debiut Papszuna, zabierz ze stolicy punkty i pokaż koroniarski charakter! 💛❤️
autor: Marcin Kowalczyk
Powiązane artykuły

Korono, żyj! Czas przerwać ten sen
Porażka w Szczecinie zostawiła w nas wściekłość. Przyjeżdża Arka, by nas upokorzyć, ale to my mamy rządzić w Kielcach. Dość strachu i marazmu – jutro na Exbud Arenie walczymy o wszystko. Na 1973%!

Jedźmy po swoje! Zapowiedź: Pogoń Szczecin – Korona Kielce
Po trudnym, ale jakże cennym domowym zwycięstwie Korona Kielce wyrusza na drugi koniec Polski – do Szczecina, by zmierzyć się z Pogonią i przywieźć kolejną zdobycz punktową. Kibice wierzą, drużyna potrafi – czas to udowodnić!

Korona Kielce vs Lech Poznań – czas na domową twierdzę!
Korona wraca na Ściegiennego po udanym wyjeździe w Radomiu. Dziś zmierzy się z poznańskim królem, który ostrzył pazurki na Kielce.