fot. własneMecz o wszystko: Korona - Widzew
Korona Kielce staje przed najważniejszym sprawdzianem w tym sezonie, mając utrzymanie w Ekstraklasie całkowicie we własnych rękach. To czas, by zapomnieć o niedawnych porażkach i przy wsparciu pełnych trybun Exbud Areny stoczyć zwycięski bój z łódzkim rywalem.
Był razu pewnego pewien uczeń, Kiełek miał na imię. Mówił wielokrotnie innym kolegom w klasie, że w końcu się zmieni. Nowe zeszyty, nowe przybory szkolne, w końcu pojawił się korepetytor, który wstrząsnął chłopakiem. Może nie na tyle, żeby być szkolnym prymusem i do tego stopnia, by mieć ze wszystkiego szóstki i piątki, ale na tyle, żeby mieć solidne, średnie oceny, a już na pewno nie mieć problemów z promocją do następnej klasy. Choć start nauki miał dosyć kiepski, to otrzepywał się z kurzu i mówił: "spokojna głowa, zaraz się rozkręcę". Jak tak powiedział - tak zrobił. Kartkówki zdawał na bardzo dobrą ocenę, i to nawet seryjnie. Inni uczniowie byli pod wrażeniem i bili mu brawa, nauczyciele kiwali głową z uznaniem, a rodzice pierwszy raz od długiego czasu mogli być dumni ze swojego ucznia i mówić "zuch chłopak". I kiedy całe jego otoczenie już miało mówić, że Kiełek się zmienił, że w końcu jeden rok szkolny będzie spokojny, to od października wrócił do tego, co otoczenie, klasa i rodzice wiedzieli... Po kartkówkach następowały testy, które młodzian nie mógł przejść, czego finałem jest kolejne zagrożenie na koniec roku. Sęk jednak w tym, że przed Kiełkiem dwa najważniejsze do napisania testy, by oddalić to zagrożenie, które jak ponury cień ciągnie się za nim od niemalże samego początku jego nauki w ekstraklasowej szkole. Ba, nawet jeden test, ten najbliższy, piątkowy, jak zda na celującą ocenę, zdecydowanie oddali brak promocji do następnej klasy, a rodzice po raz kolejny odetchną z ulgą i powiedzą sobie w duchu: "synu, znowu się udało".
To porównanie idealnie przedstawia to, w jakiej sytuacji znajduje się Korona Kielce na trzy godziny przed końcem sezonu. W zasadzie mógłbym skopiować i zmienić treść zapowiedzi sprzed dwóch sezonów, kiedy w 33. kolejce graliśmy z Ruchem Chorzów (kto będzie chciał, to można do tej zapowiedzi się "dokopać"). Sytuacja jest nieco inna. Jesteśmy jednak w takim miejscu, że nadal mamy kontrolę nad swoim losem. Tak! Korono, TAK! Mimo tej okropnej serii, mimo tej okropnej gry... Nadal masz władzę nad swoim losem! Możesz całkowicie zmazać te wszystkie porażki i nieudolności tym jednym, konkretnym meczem w jutrzejszym wieczór!
Zapomnij Korono... Zapomnijcie piłkarze.. zapomnijcie o tych niepowodzeniach, porażkach, upokorzeniach, wpadkach. Wyjdźcie jutro na murawę z czystą głową, głową pełną wiary w swoje umiejętności, bo je macie, co pokazaliście w wakacje. Macie to, Panowie! MACIE! Uwolnijcie ten potencjał, który w Was drzemie! Zróbcie to ponownie, by udowodnić sobie, trenerom, nam kibicom i całemu piłkarskiemu światu, że Pięczek potrafi, Remacle potrafi, i KAŻDY piłkarz Korony Kielce potrafi!
Na kieleckich trybunach Exbud Areny będzie nas naprawdę dużo. Najwięcej w tym sezonie, ostatnie krzesełka zapełnione do maksimum. Przyjdźmy na ten mecz nie tylko w barwach klubowych, nie tylko z szalikiem czy koszulką meczową, ale przyjdźmy też z nastawieniem do kibicowania od 1. do 90. minuty. Takiego prawdziwego, kieleckiego, prosto z serca i umysłów, że my też mamy wpływ na wynik meczu!
A mecz jest z nie byle kim. Z łódzkim Widzewem, który w tym sezonie przekonał się, podobnie jak my, że wielkie zmiany nie równa się wcale wielkiej grze czy też wielkim miejscom w tabeli. Łodzianie też znają smak zniewag i upokorzeń, lecz pod wodzą dobrze znanego nam w Kielcach Aleksandara Vukovicia, te złe momenty poszły w niepamięć, a po meczu z Lechią Gdańsk, nad Łodzią w końcu wzeszło słońce.
Z Widzewem Łódź potrafimy grać! I tak właśnie się składa, że to właśnie z nimi zagra o naszą ekstraklasową przyszłość! Niech to będzie najznamienitszy bój, jaki kiedykolwiek przyjdzie nam stoczyć! Idźmy tak na ten mecz, jakby miało to zależeć od tego nasze życie! Idźmy na ten mecz nie z pesymizmem, nie z natłokiem złych myśli, nie z osądem, nie z biało-czarnymi myślami! Idźmy na mecz z złocisto-krwistych barwach, ze złocisto-krwistymi myślami, ze złocisto-krwistymi sercami! Przetrwamy to!
Chcę Cię ochronić, Korono przed tym mieczem, które chce nas ściąć! Przed tym złem, które jak chochlik przychodzi i śmieje się w twarz. My w Kielcach go znamy, i za każdym razem bijemy go po facjacie tak niemiłosiernie! Zrobimy to i tym razem!
Bo nie mamy nic! Bez siebie, bez siebie nie mamy nic. Bo oprócz Ciebie Korono, nie mamy nic. Ocenianie przyjdzie za dwa tygodnie, by będzie po wszystkim. Teraz niech wszyscy w Kielcach, jak mamy to w zwyczaju, skupmy się i wspierajmy Koronę! Od 1 do 90 minuty! Idziemy na wojnę, która niech nas zbawi! Do boju, Korono!
Korona Kielce - Widzew Łódź, start meczu o 20:30, transmisja w Canal+Sport 3!
Wierzę Korono w Twoje nad Widzewem wygranie, pewne utrzymanie, piątkową radość po meczu z trybun Exbud Areny, ekstraklasowe życie... Amen! PANOWIE! ZRÓBCIE! SUMSUM CORDA!
autor: marxokow
Related Articles

Złoto, krew i wiara. Korona jedzie do Częstochowy walczyć o życie!
Raków Częstochowa i Korona Kielce zmierzą się w 31. kolejce Ekstraklasy, próbując przełamać trwający od tygodni marazm i niepewność. Dla Żółto-Czerwonych, mocno uwikłanych w walkę o utrzymanie, to spotkanie o być albo nie być, w którym muszą przypomnieć sobie o swoim największym atucie – niezachwianej wierze w zwycięstwo.

Korono, żyj! Czas przerwać ten sen
Porażka w Szczecinie zostawiła w nas wściekłość. Przyjeżdża Arka, by nas upokorzyć, ale to my mamy rządzić w Kielcach. Dość strachu i marazmu – jutro na Exbud Arenie walczymy o wszystko. Na 1973%!

Jedźmy po swoje! Zapowiedź: Pogoń Szczecin – Korona Kielce
Po trudnym, ale jakże cennym domowym zwycięstwie Korona Kielce wyrusza na drugi koniec Polski – do Szczecina, by zmierzyć się z Pogonią i przywieźć kolejną zdobycz punktową. Kibice wierzą, drużyna potrafi – czas to udowodnić!