fot. Adrian DróżdżZapowiedź meczu Lech - Korona
Uskrzydlona pierwszym w sezonie zwycięstwem nad Radomiakiem, Korona Kielce w najbliższą sobotę stanie przed najtrudniejszym z dotychczasowych wyzwań. Kielczanie jadą do Poznania, by zmierzyć się z aktualnym mistrzem Polski, Lechem. Mimo że statystyki i rola faworyta przemawiają za gospodarzami, "Złocisto-Krwiści" są zdeterminowani, by sprawić niespodziankę i wywalczyć pierwsze w tej kampanii zwycięstwo na wyjeździe.
Pierwsze razy są wyjątkowe, niezapomniane, zwłaszcza wtedy, kiedy osiąga się sukces. W tym sezonie udało się już zdobyć pierwszą bramkę, osiągnąć pierwsze zwycięstwo w lidze, zdobyć pierwszy punkt z delegacji. Pora na to, by pierwszy raz sprawić też sobie i całej piłkarskiej Polsce niespodziankę! W sobotni wieczór chcemy osiągnąć pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w nowej kampanii. Zadanie owszem, nie będzie proste, bo jedziemy na teren aktualnego mistrza kraju, jednakże tego mistrza da się ukłuć – boleśnie, a przede wszystkim -z korzyścią dla siebie. I choć statystyki za tym nie przemawiają, i choć wydaje się, że jesteśmy skazani na porażkę, to jedziemy tam opromienieni zwycięstwem nad Radomiakiem. Wbrew pozorom, możemy coś uszczknąć dla siebie! Pora na batalię z Lechem Poznań!
Lech potrafił wykorzystać w poprzednim sezonie to, że Jagiellonia i Legia grały przez długi czas na trzech frontach. Rywalizacja z Rakowem o najwyższy laur była emocjonująca. Kluby szły ze sobą łeb w łeb, co jakiś czas zmieniając się pozycjami lidera i wicelidera tabeli. Poznaniacy zdobyli najwięcej punktów ze wszystkim na własnym stadionie, co w dużej mierze przyczyniło się do sukcesu, w tym między innymi zdemolowanie Legii, Jagiellonii czy też zmasakrowanie bezbronnej Puszczy 8:1. Plamami na tym sukcesie okazywały się gry na wyjazdach, gdzie Kolejorz zanotował aż siedem porażek, a niemoc w odwróceniu wyniku spotkania, gdy rywal wychodził na prowadzenie aż raziła w oczy. Bój o mistrzostwo rozstrzygnął się niemalże na samym końcu, kiedy drużyna trenera Frederiksena przyjechała do Katowic i zgarnęła punkt, a.. Korona postawiła się Rakowowi i również jak Gieksa – sięgnęła po punkt w swoim starciu. W ostatniej kolejce jednak nie było już żadnych wątpliwości – Lech pokonał Piasta i drugi raz na przestrzeni pięciu lat zdobył upragnione dla Wielkopolski mistrzostwo kraju. Sporą rolę w tym sukcesie miał niewątpliwie Mikael Ishak – prawdziwy król pola karnego i król Poznania, kapitan tego zespołu i żywa legenda. Do tego Mrozek, Milić, Gumny, Pereira, Skrzypczak, Gholizadeh, Hakans, Kozubal, Walemark, Szymczak – to oni mają sprawić, by obrona mistrzowskiego tytułu i granie w europejskich pucharach mają cieszyć oko sympatyków Lecha. Początek sezonu dla Kolejorza upływa pod znakiem plagi kontuzji, falstartu z Cracovią, odpadnięciem z walki o Ligę Mistrzów i skupieniu od przyszłego tygodnia swojej uwagi na Ligę Europy, bo LKE mają już zapewnioną.
Korona uskrzydlona, Korona pewna swego, Korona narzucająca swoją wolę zwycięstwa nad przeciwnikiem - taką drużynę widzieliśmy w zeszłym tygodniu. I taką drużynę chcemy widzieć co tydzień, zwłaszcza na własnym boisku. Wiele pozytywnego możemy po zwycięstwie nad Radomiakiem wyciągnąć. Już w Lubinie było widać to, jak cała drużyna doskakuje do przeciwnika, w jakim stopniu ta intensywność w tej kwestii jest widoczna. Kolejnym aspektem jest to, że drużyna idzie do piłki jak do pożaru - szczególnie w jednym momencie meczu, w jego końcowym fragmencie, gdzie kilku zawodników precyzyjnymi wślizgami chciało odebrać piłkę radomianom. Taką drużynę chce się oglądać!
I bardzo dobrze, że to pierwsze zwycięstwo przyszło właśnie w takim momencie. Bo kiedy drużynie nie idzie, jest słabsza.. albo po prostu ma pecha.. to potrzebuje takiego meczu, gdzie liczy się tylko i wyłącznie zwycięstwo. Nieważne, jakim kosztem, nieważne jak, byleby zwyciężyć, byleby przerwać spiralę złych wydarzeń. Kiedy jednak wygrywasz ważny mecz i dodatkowo robisz to w świetnym stylu - to wtedy utwierdzasz się w przekonaniu, że cały ten trud włożony w przedsezonowe przygotowanie, droga rozwoju drużyny, wizja trenera - jest słuszna. I morale idzie w górę. I o to właśnie w tym wszystkim chodzi!
Dobrze też się stało, że to zwycięstwo przyszło zanim skończyły się wakacje. Od dwóch sezonów było tak, że ta pierwsza wygrana przychodziła w momencie, kiedy letni wypoczynek zbliżał się ku końcowi. Pewna zależność została złamana. I nastroje też nieco się uspokoiły. Bo to, że może nieco kręciliśmy nosem na wyniki wynikały też z tego, co widzimy w ekstraklasie. Bo kiedy weźmiemy pod lupę taki Bruk-Bet, który jest sportowo być może blisko nas lub pół szczebelka wyżej bądź niżej.. rozwala Jagiellonię w Białymstoku, potrafi postawić się Pogoni i wygrywa z Górnikiem.. to naturalnie rodzą się pytania i wątpliwości: "czemu oni mogą a my nie?". W Lubinie widzieliśmy już pewne pozytywne aspekty indywidualne, a w zeszły piątek, na naszym stadionie, widzieliśmy zalążek bardzo solidnej drużyny, która będzie potrafiła się sprzeniewierzyć każdemu. O takich meczach mówi się, że był założycielski. Czy rzeczywiście tak jest? Myślę, że tak!
Bo decyzja o tym, by bronił Xavier - broni się! On sam miał świetnie okazje, w których realnie pomagał drużynie, kiedy wyciągnął się jak struna lub też wtedy, kiedy przeniósł piłkę nad poprzeczkę , by zachować czyste konto. Soteriou - szef obrony, absolutny! Konrad Matuszewski - niesamowita metamorfoza zawodnika, który już nie boi się własnego cienia, dobrze wygląda ta relacja z Błanikiem, posyła dobre dośrodkowania i przerzuty. Kuba Budnicki też zagrał solidnie, robił co mógł w obronie, okrzepł i głęboko w to wierzymy, że właśnie takiego Kubę będziemy widzieć co mecz - łapiącego wiatr w żagle, solidnego w defensywie. Wiktor Długosz na świetne przyspieszenie, tylko żeby do tego jeszcze dołożył dobry skan przestrzeni i decyzyjność, a będzie graczem bardzo dobrym. Mrówczą i tytaniczną pracę wykonuje Tamar Svetlin, który razem z Remaclem i Nono regulują pracę zespołu. Błanik jest kapitanem przez wielkie "K" - walczy, podnosi zespół, jest go wszędzie pełno i dokłada liczby i konkrety z przodu. Antonin pokazuje, że ma to magiczne dotknięcie, magiczny dar do znajdowania piłek i jego rola w Poznaniu może być w tym przypadku znacząca.
Niewiele było momentów w starciu między Koroną a Lechem, gdy odnosiliśmy zwycięstwo. Niemniej.. było coś! I to wiele razy wielkiego, znaczącego, wzniosłego. Bo potrafiliśmy w Poznaniu remisować mecze, kiedy gospodarze chcieli nas stłamsić i zmiażdżyć. Potrafiliśmy wygrać pewnego kwietniowego dnia 1:0 i rozpocząć niesamowity zjazd Kolejorza do tego stopnia, że w rundzie mistrzowskiej przegrał wszystkie mecze u siebie. Potrafiliśmy pokazać kielecki, scyzorykowy charakter, nieustępliwość, wolę zwycięstwa, wolę walki i chęć ekstraklasowego życia w pewien majowy dzień, kiedy inni postawili na nas krzyżyk... Zróbmy to samo, w jutrzejszy wieczór!
Korono Kielce! Swoją postawą z Radomiakiem pokazałaś i wlałaś wiarę w to, że do Poznania nie musimy jechać jak na ścięcie i wykonanie wyroku. Korono Kielce! Tym zwycięstwem utwierdziłaś się w przekonaniu, że masz w sobie potencjał, możliwości, umiejętności, ducha wiary, ducha zespołowości. Korono Kielce! Bazuj właśnie na tym doświadczeniu sprzed tygodnia, dołóż skupienie, staranność, a o wynik w stolicy Wielkopolski możesz być spokojna! Korono Kielce! Wykorzystaj słabości Kolejorza i wzorem Cracovii pokaż sobie i nam, że nie taki mistrz straszny jak go malują! Korono Kielce! Masz naszą wiarę, masz nasze gorące, złocisto-krwiste serca, bijące w rytmie pozytywnego rezultatu, w rytmie Twojej młodości i trenerskiego doświadczenia! Zrób wszystko co w Twojej mocy, by świętować pierwsze zwycięstwo w delegacji! Stać Cię na to! Trenerze Jacku - osiągnąłeś największe sukcesy właśnie w pracy przy ulicy Bułgarskiej. Spraw swoim trenerskim nosem i doświadczeniem, by to Korona, nasz ukochany klub - sięgnął po cenną zdobycz punktową!
Koroneczko! Masz nasze wsparcie! Masz tą wolę walki! Zrób wszystko, by ten długi weekend był piękny! Pokaż, na co Cię stać! Daj z siebie wszystko, nie poddawaj się! Bo potrafisz, bo masz umiejętności, bo możesz, bo da się nadepnąć na odcisk aktualnego Mistrza Polski!
Lech Poznań - Korona Kielce, start meczu o 20:15, transmisja meczu w Canal+Sport 3!
Koroneczko, wygraj dla siebie i dla nas mecz! Masz gorące serca ze świętokrzyskiego! Walcz do końca, my Cię poniesiemy ku zwycięstwu!
autor: Marcin Kowalczyk
Powiązane artykuły

Mecz o wszystko: Korona - Widzew
Korona Kielce staje przed najważniejszym sprawdzianem w tym sezonie, mając utrzymanie w Ekstraklasie całkowicie we własnych rękach. To czas, by zapomnieć o niedawnych porażkach i przy wsparciu pełnych trybun Exbud Areny stoczyć zwycięski bój z łódzkim rywalem.

Złoto, krew i wiara. Korona jedzie do Częstochowy walczyć o życie!
Raków Częstochowa i Korona Kielce zmierzą się w 31. kolejce Ekstraklasy, próbując przełamać trwający od tygodni marazm i niepewność. Dla Żółto-Czerwonych, mocno uwikłanych w walkę o utrzymanie, to spotkanie o być albo nie być, w którym muszą przypomnieć sobie o swoim największym atucie – niezachwianej wierze w zwycięstwo.

Korono, żyj! Czas przerwać ten sen
Porażka w Szczecinie zostawiła w nas wściekłość. Przyjeżdża Arka, by nas upokorzyć, ale to my mamy rządzić w Kielcach. Dość strachu i marazmu – jutro na Exbud Arenie walczymy o wszystko. Na 1973%!