fot. Adrian DróżdżZapowiedź meczu Korona - Radomiak
Przed Koroną Kielce niezwykle trudne zadanie i walka o pierwsze, upragnione zwycięstwo w nowym sezonie. Na własnym stadionie kielczanie podejmą rozpędzonego i pewnego siebie Radomiaka Radom, który znakomicie rozpoczął rozgrywki. Piątkowy wieczór zapowiada się więc na starcie pełne walki i charakteru, w którym nikt nie będzie odstawiał nogi.
Rok i jeden dzień temu do naszego klubu został zatrudniony Jacek Zieliński – trener, który ekstraklasowe doświadczenie zbierał w wielu klubach na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Początki może nie były zbyt udane, lecz im dalej w sezon, tym nasza drużyna przeszła niezwykłą metamorfozę. Na tyle, że wspólnymi siłami utrzymaliśmy Koronę na kilka kolejek przed końcem sezonu, wielu zawodników odżyło i zostało wypromowanych dalej, a swoim zaufaniem i wiedzą Jay-Z sprawił radość kieleckim kibicom. Teraz wspólnymi siłami musimy przeciwstawić się słabościom i całemu złu, które na nas w ostatnim czasie spadło. Tylko razem, zjednoczeni w słusznej sprawie, możemy pokonać rywala, który stoi nam na drodze, by wygrać pierwszy mecz w nowym sezonie. Przed nami pojedynek z Radomiakiem Radom!
Radomiak odniósł długo upragniony triumf i awansował do ekstraklasy cztery sezony temu. Głód ekstraklasowego grania dla tego regionu Mazowsza był duży, a klub zrobił bardzo wiele, by sympatyków zielono-białego było nasyconych. Do tego stopnia, że jako jedyny beniaminek sezonu 21/22 utrzymał się w ekstraklasie, zostawił w tyle Legię, Wisłę Kraków, Górnika czy Śląsk, zajął siódme, najwyższe miejsce w historii występów w piłkarskiej elicie, a do dziś drużyna Dariusza Banasika jest wspominana z dużym sentymentem. Potem bywało już różnie, jednak piłkarze grający dla Radomia utrzymywali się i niejednokrotnie potrafili wbijać kij w szprychy najmocniejszym klubom PKO BP Ekstraklasy. Teraz Warchołom przewodzi trener z Portugalii, który pokazał swój kunszt pracy. I choć początek był dla niego katastrofalny, bo przegrał na starcie swojej przygody 0:5 z Jagiellonią, to potem już było tylko lepiej. Klub z Radomia w poprzednim sezonie słynął z tego, że gdy pierwszy tracił gola, to nie załamywał się i potrafił odwracać losy meczu, niejednokrotnie wygrywając całe spotkanie, o czym boleśnie przekonała się Legia, Lech czy.. Korona. Klub zakończył sezon na dwunastym miejscu, ze sporym zapasem punktowym nad spadkowiczami. Jak to już ma miejsce w każdym okienku transferowym Radomiaka, wielu piłkarzy odeszło i przyszło, jednak kadra jest bardzo ciekawa i interesująca. Na starcie tego sezonu, Warchoły bezlitośnie odprawili z kwitkiem Pogoń, a w ostatniej kolejce spuścili niezły łomot Rakowowi. Start sezonu mają wyborny, a klasa takich zawodników jak Capita, Grzesik, Majchrowicz, Kingue, Kaput, Wolski, Jordao, Maurides sprawia, że nie można lekceważyć takiego rywala.
Korona po remisie w Lubinie wraca na drugi mecz domowy przed własnym sympatykami. Wraca ze sporym niedosytem i sportową złością, bo tak na dobrą sprawę w Lubinie straciliśmy dwa punkty zamiast zyskać ten jeden, którym mamy na koncie. To nieco frustrujące i wkurzające – niby nowa Korona, a stare, te same problemy. Domyślam się też tego, z czego bierze się ta frustracja i złość spowodowana tym, że początek sezonu mamy kiepski. To, że mieliśmy może zbyt wielkie oczekiwania to jedno, jednakże.. chyba mamy prawo wymagać tego, by rozwijać się, wspiąć się nawet o te ćwierć szczebelka wyżej. Mamy prawo wymagać, by ogrywać – z całym szacunkiem dla Lubina – takich dziadów, i jednocześnie – byśmy sami nie byli dziadami. Drugą kwestią jest to, co widzimy już po tych trzech kolejkach nowej kampanii. A co widzimy? Widzimy beniaminka z Płocka, który nie dość, że nas ograł, to jeszcze orżnął bez niczego Raków i Piasta i jako jedyna ekipa w lidze ma komplet zwycięstw i punktów. Kiedy widzimy też to, że taki Bruk-Bet, Cracovia czy właśnie wspomniany Radomiak – ogrywają sobie jak gdyby nigdy nic kolejno: Jagiellonię, Lecha czy Pogoń – to zasadne jest to pytanie: „czemu oni potrafią, a my nie?”, mimo tego, że – w moim odczuciu – zawodnicy tej pierwszej trójki są na naszym/zbliżonym/ciut lepszym/lepszym poziomie.
Nie pomogły też kontuzje Resty i Popova – i o ile ten pierwszy zawodnik będzie brany pod uwagę w piątkowym meczu, o tyle na Bułgara musimy jeszcze poczekać. Musimy grać tymi zawodnikami, którzy są do naszej dyspozycji. Wbrew jednak pozorom można wyciągnąć coś pozytywnego ze starcia z zeszłego tygodnia. Podobało mi się to, jak nasi piłkarze doskakiwali do przeciwnika, nie mogli rozwinąć skrzydeł, a ich głównym źródłem były stałe fragmenty gry. Z meczu na mecz rozkręca się Tamar Svetlin – od razu gołym okiem widać, że zdecydowanie lepiej czuje się na środku boiska niż na skrzydle. Błanik ciągnie tą drużynę za uszy, opaska kapitańska dobrze na niego działa, jest wszędzie na boisku. Do dobrej dyspozycji wraca Soteriou – nasz talizman i niesamowity walczak na środku obrony. Z Antonia będzie mega pociecha, bo jego wejście i bramka na 1:0 było tym zagraniem, o którym mówi się, że „zrobił coś z niczego”. Wiadomo, że nowi zawodnicy muszą się wdrożyć, lecz odnoszę wrażenie, że tydzień temu było widać już zalążek drużyny z prawdziwego zdarzenia. Błędy w piłce się zdarzają i o to w tej dyscyplinie sportu chodzi – by wykorzystać moment nieuwagi i słabości. Kuba Budnicki zrobił błąd i musi się z tym zmierzyć i wyeliminować takie babole, niemniej – Kuba, tutaj zwracam się do Ciebie – masz potencjał i możliwości, pokazałeś to w meczu z Lubinem. Pracuj nad eliminacją tych gaf, a będzie z Ciebie jeszcze nieraz w tym sezonie pociecha!
Początki sezonów w naszym wykonaniu były albo bardzo słabe albo przeciętne. No nie jesteśmy w tym mocni, lecz potrafiliśmy potem stawać na równe nogi. Sytuacja i okoliczności z tego sezonu są niemalże takie same, jak w zeszłym. Mieliśmy tyle samo punktów, taki sam bilans bramkowy.. Rok temu przyszedł człowiek, który swoim doświadczeniem sprawił, że – w szczególności wiosną – mogliśmy poczuć, że w Koronie są piłkarze, którzy mają „magiczny dotyk” i że kibic może poczuć się wyjątkowo i złapać się za głowę po bramce „stadiony świata”. Ten człowiek sprawił też, że z bardzo przeciętnego zawodnika można zrobić nieco bardziej solidnego zawodnika. Swoim spokojem i ciężką pracą sprawił, że w końcu można było krzyknąć na głos: „jestem dumny z bycia kibicem Korony”, kiedy pokonywaliśmy Widzew, Jagiellonię czy Śląsk. Może rzeczywiście tych zmian w tym okienku było odrobinę za dużo, może jakby zostało dwóch zawodników, to inaczej by to wyglądało? Przed trenerem Zielińskim i jego sztabem jest misja, by szybko te ubytki wypełnić, wpasować w zespół odpowiednich ludzi, by finalnie – przełożyło się to na sukces.
Mecze z Radomiakiem są ciekawe i pasjonujące. Był sezon, kiedy w dwumeczu to my byliśmy górą, był sezon – konkretnie ten ostatni – kiedy to w obu pojedynkach był lepszy Radomiak. Są animozje i różnice, bywały różne rywalizacje w historii między Kielcami a Radomiem. W obliczu tego, gdzie jesteśmy, co chcemy osiągnąć, że chcemy w końcu pierwszy raz zwyciężyć – nie ma lepszego rywala niż ten w piątek. Korono Kielce! Masz szansę udowodnić sobie, nam, Kielcom, że wzięłaś się w garść! Na kim się przełamywać, jak nie na konkurencie, który potrafi wbijać szpilki? Masz nasze wsparcie z trybun, bo w Kielcach będziemy tylko my – Twoi najwięksi fani, zakochani w Twoich barwach! Naprawdę masz w swojej kadrze zawodników, którzy potrafią i są gwiazdami, tak jak Capita i Grzesik w Radomiu! Masz potencjał, masz możliwości, pokaż w końcu na co Cię stać!
Przed nami trzecie podejście z ekipą z województwa mazowieckiego. Pierwsze dwa zakończyły się porażkami, więc Korono – skup się! Nie daj się stłamsić! Pokaż nasz koroniarski, scyzorykowy charakter! Przypomnij sobie te zwycięskie boje z Radomiakiem – bądź właśnie taka, jak w tych meczach – zawzięta, nieustępliwa, bezlitosna, walcząca o każdą bramkę i o zwycięstwo, nawet gdy czas już się kończy! Trenerze – znajdź sposób na Radomiaka, masz patent na wygrywanie z nimi – masz nasze wsparcie i pokaż swój kunszt i zmysł trenerski!
Korono – przerwij tą spiralę niemocy! Pora zerwać z tym, pora w końcu dać radość i widzieć Cię w chwale zwycięzców! Masz nasze wsparcie, masz głosy nas wszystkich w ten piątkowy dzień, masz gorące serca i umysły, wierzące w Twoje szczęście i sukces! Zacznijmy dobrze weekend! Możemy się tak umówić, Korono? No nie daj się prosić! ;)
Korona Kielce – Radomiak Radom, start meczu o 18:00, transmisja w Canal+Sport 3!
Korono, wygraj dla siebie i dla nas mecz! Niech trzy punkty zostaną w Kielcach!
autor: Marcin Kowalczyk
Powiązane artykuły

Mecz o wszystko: Korona - Widzew
Korona Kielce staje przed najważniejszym sprawdzianem w tym sezonie, mając utrzymanie w Ekstraklasie całkowicie we własnych rękach. To czas, by zapomnieć o niedawnych porażkach i przy wsparciu pełnych trybun Exbud Areny stoczyć zwycięski bój z łódzkim rywalem.

Złoto, krew i wiara. Korona jedzie do Częstochowy walczyć o życie!
Raków Częstochowa i Korona Kielce zmierzą się w 31. kolejce Ekstraklasy, próbując przełamać trwający od tygodni marazm i niepewność. Dla Żółto-Czerwonych, mocno uwikłanych w walkę o utrzymanie, to spotkanie o być albo nie być, w którym muszą przypomnieć sobie o swoim największym atucie – niezachwianej wierze w zwycięstwo.

Korono, żyj! Czas przerwać ten sen
Porażka w Szczecinie zostawiła w nas wściekłość. Przyjeżdża Arka, by nas upokorzyć, ale to my mamy rządzić w Kielcach. Dość strachu i marazmu – jutro na Exbud Arenie walczymy o wszystko. Na 1973%!