fot. Korona KielceKorona vs Wisła Płock - inauguracja sezonu
Korona Kielce rozpoczyna 18. sezon w ekstraklasie meczem z beniaminkiem Wisłą Płock. Czy tym razem uda się wreszcie zainaugurować sezon zwycięstwem?
Dość czekania! Dość odliczania! Wracamy na ligowe boiska! Nowy sezon, nowe wyzwania, nowe plany, nowe marzenia, znajome twarze i to, co nas tak ekscytuje! Najmocniejsza liga od lat? Wszystko na to wskazuje! To, co jednak najważniejsze to fakt, że będzie tam nasz ukochany klub! Korona Kielce wchodzi w pełnoletność.. tą ligową. Osiemnasty sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej spędzimy razem z nią, tworząc ten trwający renesans na Koronę. I co najpiękniejsze – wszyscy jesteśmy zaproszeni do tworzenia tej siły. O tym będziemy sobie rozważać szczególnie przed meczem z Legią, lecz tak jak zwykle się to dzieje, trzeba nieco przedstawić naszego przeciwnika. Czas na pierwszą zapowiedź w nowym sezonie, czas na Wisłę Płock!
Beniaminek obecnego sezonu musiał sporo przejść, by znaleźć się ponownie wśród najlepszych. Wszyscy pamiętamy okoliczności spadku sprzed trzech sezonów. Bardzo dobra runda jesienna sezonu 22/23, totalna katastrofa na wiosnę, gdzie Wisła zdobyła tylko dziewięć punktów i z niemałym hukiem Nafciarze pożegnali się z ekstraklasą. W pierwszej lidze Płock, od razu po spadku, był o włos od tego, by dostać się do strefy barażowej, lecz przegrał szóste miejsce z Odrą. Miasto sowicie wspierało finansowo klub, tak też się dzieje do tej pory. W minionym sezonie płocczanie czaili się za plecami Arki i Bruk-Betu i w pewnym momencie wydawało się, że to właśnie Wisła wykorzysta słabszą rundę wiosenną Słoników i to oni wejdą bezpośrednio. Tak się jednak nie stało, lecz trzecie miejsce i handicap w postaci rozgrywania obu meczów barażowych w Płocku miało to wynagrodzić. I tak też się stało – najpierw pewne pokonanie Polonii Warszawa, a następnie wyeliminowanie w finale Miedzi i ekstraklasa ponownie zawitała do miasta ropą i benzyną płynącą. To zasługa trenera, o którym głośniej zrobiło się, gdy pracował w Zniczu Pruszków. Mariusz Misiura miał w sezonie 24/25 poprowadzić Wartę w ekstraklasie, lecz.. tak się nie stało, bo spadła z ekstraklasy. Dlatego też znalazł angaż w Wiśle i sprawił ten finalny sukces. Jego metody są specyficzne, mierzy bardzo wysoko, co przekłada się na wzrost morale wśród zawodników. Jaki będzie jego debiut i nowej Wisły? To się okaże, w tym zadaniu pomogą mu nowe nabytki i sprawdzona kadra jeszcze z pierwszej ligi. Sekulski, Salvador, Pacheco, Jimenez, Nastić, Edmundsson – to główny trzon Wisły, a wsparcie ma przyjść od takich zawodników jak Leszczyński, Gostomski, Kalandadze, Kamiński, Famulak.
Korona po szybkim utrzymaniu się w elicie pod wodzą nowego właściciela, chce budować swoje miejsce w ekstraklasowej hierarchii. Dużo zmieniło się w kadrze, dużo zmieniło się wokół klubu. Czasy, w których wojenki na sesjach rady miasta o to, czy dawać pieniądze miały specjalny punkt programu, przeszły do historii. Klub wsparty przez Łukasza Maciejczyka, który szczerze i z wielką pasją kocha ten klub sprawił, że w stolicy województwa świętokrzyskiego i w naszej małej ojczyźnie jest nowa energia, nowe chęci i nowe możliwości ku temu, by zbudować klub solidny, stabilny, stojący na własnych nogach. Owszem, sporo zmian jest widocznych gołym okiem, lecz… tego wymaga rozwój. Nie tylko po to, by skończyć z dziadostwem, lecz by wciąż się udoskonalać, podnosić poziom, wymagać od siebie i od innych. Rozwój wymaga poświęceń.
Mariusz Fornalczyk, Miłosz Trojak, Yoav Hofmaister, Adrian Dalmau, Jewgienij Shikavka, Pedro Nuno – w mniejszym bądź większym wymiarze przyczynili się do tego sukcesu, jakim było jedenaste miejsce w poprzedniej kampanii. Dość sprawnie ich zastąpiono – przyszedł Budnicki, Popov, Svetlin, Nikolov, Niski, do zespołu dołączyli nasi młodzi chłopcy: Minuczyc, Głowiński, Mikielewicz. Jacek Zieliński udowodnił, że potrafi robić coś z niczego, trzeba tylko mu zaufać. Mając też środki na sprowadzanie piłkarzy, wykazuje się też Paweł Tomczyk, nasz dyrektor sportowy. Potrzeba będzie czasu i cierpliwości, by te braki uzupełnić i odpowiednio wkomponować. Bo wbrew pozorom jest co budować, naprawiać i udoskonalać. Małymi łyżeczkami, nie całą chochlą.
Pierwsze mecze są zawsze ekscytujące i wielkimi niewiadomymi – czy uda się dobrze zainaugurować sezon, czy to wszystko pójdzie z miejsca. Na pewno do poprawy jest gra na wyjazdach. 12 z 17 wyjazdów kończyło się jakąś zdobyczą punktową dla nas, z czego aż 9 razy wywoziliśmy z obcych boisk remis. Kolejną rzeczą do poprawy jest.. dobry start. Od momentu powrotu w 2022 roku nadal czekamy na pierwsze zwycięstwo na inaugurację. Pierwsze zwycięstwo w sezonie zazwyczaj miało miejsce tuż przed końcem wakacji, tak jak to było w zeszłym sezonie, lub.. po wakacjach. Nad tym elementem też trzeba będzie popracować.
Wyjazd na stadion beniaminka może być rzeczywiście dobrym przetarciem do tego, by zrobić coś dobrego w nowym sezonie. Jednakże.. to jest polska liga. Jedyna w swoim rodzaju, nieprzewidywalna, emocjonująca, ze zwrotami akcji, o których scenarzyści z Hollywood mogą tylko pomarzyć. Na pewno mamy swoje argumenty i mocne strony – nie ma co prawda Trojaka, który był bardzo mocnym filarem obrony, lecz poza tym odejściem, kształt defensywy jest niezmieniony i wzmocniony wsparciem polskich graczy. Atak zmienił się znacząco i tutaj trzeba mocno liczyć na to, że Nikolov, Błanik, Remacle i cała formacja ofensywna od razu zaczną strzelać gole dające nam punkty i radość.
Co trzeba zrobić, by osiągnąć sukces? Mieć tą powtarzalność, jak z wiosny. Iść zdecydowanie po swoje, nie bać się nikogo, pokazać swoją wolę, nadpisać swoją chęć zwycięstwa nad przeciwnikiem, pracować solidnie w obronie, atakować z zaskoczenia. Naprawdę mamy dobrych graczy i pomysł na nich! Pokazali to nie tak dawno i pokażą to teraz! Zaufajmy im, zaufajmy sztabowi, zaufajmy trenerowi Zielińskiemu, a Korona – da nam wiele radości!
Dodatkowy smaczek sobotniego meczu? Nasz trener debiutował w swojej dłuugiej, ekstraklasowej karierze trenerskiej właśnie z płocczanami, wygrał wtedy 3:1. Kiedy w ostatniej kolejce sezonu 22/23 pojedynkowaliśmy się w Łodzi z Widzewem i pokonaliśmy ich 3:0 tym samym utrzymując się w lidze, to Cracovia.. Jacka Zielińskiego… odesłała do pierwszej ligi… Wisłę Płock… Pasy również wygrały wtedy 3:0. Trener Misiura miał być w Warcie, a tej nie ma ani w ekstraklasie, ani nawet w pierwszej lidze. Sam zapracował sobie jednak na awans. I przyjdzie mu się zmierzyć właśnie z nami.
Korono! Nie bój się! Zaufaj swoim możliwościom, bo te masz na pewno niemałe! Korono! Wchodzisz już w ekstraklasową dojrzałość! Osiemnasty sezon na najwyższym poziomie rozgrywkowym to już nie przelewki – pokaż swoje doświadczenie, pokaż swoją młodzieńczą siłę, pokaż, że jesteś głodna zwycięstw i sukcesów! Masz nasze wsparcie, masz nasze gardła, masz naszą wiarę, masz nasze złocisto-krwiste serca, które będą bić 1973 razy na minutę! Korono! Jesteśmy w tym wszystkim razem!
Zaczynamy już jutro! Na dobry początek ligi starcia z drużynami z Mazowsza (z małą przerwą na Zagłębie). Wisła Płock – Korona Kielce, start meczu o 17:30, transmisja w Canal+Sport 3!
Korono, zaczynamy piękną przygodę! Uraduj nas w sobotnie popołudnie! Daj z siebie 1973%!
Przygotował: marxokow
Powiązane artykuły

Mecz o wszystko: Korona - Widzew
Korona Kielce staje przed najważniejszym sprawdzianem w tym sezonie, mając utrzymanie w Ekstraklasie całkowicie we własnych rękach. To czas, by zapomnieć o niedawnych porażkach i przy wsparciu pełnych trybun Exbud Areny stoczyć zwycięski bój z łódzkim rywalem.

Złoto, krew i wiara. Korona jedzie do Częstochowy walczyć o życie!
Raków Częstochowa i Korona Kielce zmierzą się w 31. kolejce Ekstraklasy, próbując przełamać trwający od tygodni marazm i niepewność. Dla Żółto-Czerwonych, mocno uwikłanych w walkę o utrzymanie, to spotkanie o być albo nie być, w którym muszą przypomnieć sobie o swoim największym atucie – niezachwianej wierze w zwycięstwo.

Korono, żyj! Czas przerwać ten sen
Porażka w Szczecinie zostawiła w nas wściekłość. Przyjeżdża Arka, by nas upokorzyć, ale to my mamy rządzić w Kielcach. Dość strachu i marazmu – jutro na Exbud Arenie walczymy o wszystko. Na 1973%!