fot. Adrian DróżdżCzas na wielki sprawdzian! Arka - Korona już jutro!
Po imponującym zwycięstwie nad Pogonią Szczecin, piłkarze Korony Kielce stają przed kolejnym trudnym wyzwaniem. W najbliższą sobotę zmierzą się na wyjeździe z niezwykle silną na własnym boisku Arką Gdynia. Będzie to prawdziwy sprawdzian dojrzałości i wysokiej formy dla podopiecznych trenera Zielińskiego, którzy chcą podtrzymać zwycięską passę i udowodnić swoją siłę w starciu z trudnym rywalem.
Pierwsze wyzwanie za Koroną, z którym poradziła sobie dobrze, bo zgarnęła trzy punkty i zachowała czyste konto z wymagającym przeciwnikiem. Nie inaczej będzie w nadchodzącym tygodniu, bo w sobotę ruszymy w podróż – przez daleką północ kraju, przez dalekie południe, by potem, w ostatni weekend września – wrócić do siebie. Przeciwnicy na naszej drodze są wymagający i na pewno będą nam chcieli uprzykrzyć życie. W obliczu wyzwań, nawet większych niż Pogoń, sprawdzimy naszą formę, naszą siłę, nasze możliwości, nasze nadzieje oraz naszą sprawczość. Przekonamy się o tym w sobotę, gdzie będziemy grać w Gdyni z Arką.
Arka, podobnie jak Korona i ŁKS, w tym pamiętnym, pandemicznym sezonie, spadła do pierwszej ligi. I spośród tej trójki to ona poradziła sobie najlepiej tuż po spadku, bo zdołała dostać się do baraży, w których przegrała mecz o finał z Łódzkim Klubem Sportowym. Sezon później – znowu miejsce barażowe i znowu… odpadnięcie w meczu o finał, tym razem z Chrobrym Głogów. Dwa sezony temu – przez większość część sezonu miejsce dające bezpośredni awans, by w na samym końcu, w spektakularny sposób dać się wyprzedzić przez GKS Katowice.. w ostatnim meczu sezonu… przy własnej publiczności.. właśnie z katowiczanami. Baraże? Pierwszy mecz wygrany gładko z Odrą, a finał – bęcki od Motoru, w ostatnich minutach meczu. Idzie się po czymś takim „pochlastać”… Arkowcy wzięli się w garść. Poobijani, doświadczeni przez te złe chwile, w zeszłym sezonie już tego awansu bezpośredniego do ekstraklasy nie zdołali sobie wyrwać. Sprawa rozstrzygnęła się między nimi i Bruk-Betem, przez większą część sezonu to Słoniki przewodziły w tabeli, jednakże nieco gorsza wiosna i świetne wyniki z Arki sprawiły, że to właśnie gdynianie awansowali z pierwszego miejsca w tabeli. Architektów było wielu: trener Grzegorczyk, potem trener Szwarga – znany z pracy w częstochowskim Rakowie. W klubie działają prężnie prezes Pertkiewicz, dyrektor sportowy Nikitović. Arka dobrze radzi sobie na własnym boisku, zdobyła siedem punktów i nie zaznała porażki u siebie od sierpnia.. zeszłego roku, gdzie to była zresztą jedyna porażka na stadionie w Gdyni.
Korona kontynuuje serię zwycięstw. Nakręca się, potrafi stanąć jak równy z równym z wymagającym rywalem, potrafiła wygrać z Pogonią i zgarnąć coś dla siebie w Poznaniu. Trzeba to podtrzymać! Trzeba swoją formę, wysoką formę udokumentować w kolejnych wyzwaniach. I być lepszym. Z treningu na trening, z meczu na mecz, z zagrania na zagranie, by być lepszym niż się było w pierwszej połowie! Masz w sobie potencjał, Korono, masz nadal nieprzebrane pokłady energii, stylu, masz odpowiednią bazę już zbudowaną do tego, co masz i do tego, co możesz mieć! Trzeba tylko dokładać kolejne cegły do tej konstrukcji, dobrać odpowiednie spoiwo, by to wszystko złączyło i by powstała rzecz wielka!
Wyzwania są po to, by je podejmować. Sprawdzić się, zobaczyć, co jest mocnego i nad czym jeszcze popracować. Ten mecz z Portowcami jest dobrym tego przykładem – zdominować rywala w pierwszej połowie, nie dać mu nawet możliwości pomyślenia, że akcja, którą przeprowadzi się sprawdzi. Mamy mądrość trenera Zielińskiego, sztabu, znają się na rzeczy i jesteśmy przekonani, że nasz najbliższy przeciwnik jest rozpracowany od podszewki!
Ta wysoka dyspozycja Korony jest też dlatego, że nasi zawodnicy nie schodzą poniżej określonego poziomu. Długosz nadal jest Speedy Gonzalesem, a ta wrzutka do Błanika – jest najsłodszym piłkarskim ciasteczkiem na świecie! Dawid też ma dryg, ma tą pasję, ma te umiejętności i jest tym zawodnikiem, który przychodził do nas z Sandecji. Xavier uratował nam mecz i punkty, a już w szczególności ten strzał Juwary w ostatnich sekundach meczu. Obrona daje radę, już trzeci raz nie dali sobie wbić gola. Zmiennicy rokują! Nie widać spadku jakości, choć owszem, nad skutecznością trzeba pracować.
A jest nad czym pracować. I udowadniać. To, że ta ścieżka rozwoju jest słuszna. To, że forma rośnie. To, że jest są olbrzymie pokłady, morza i oceany potencjału. To, że rośnie serce widząc tak rosnący klub. To, że są ludzie, którzy ten klub kochają tak czystą, dziecięcą, bezwarunkową miłością. To, że jest Twój renesans, złoty wiek. To, że warto się zmęczyć, umęczyć, ubrudzić się tym błotem porażek, szlamem zniewag i wgniatających w Rów Mariański upokorzeń, by choć przez chwilkę się cieszyć momentami chwalebnymi i słusznymi.
Korono! Jedziemy tam razem z Tobą, masz nasze wsparcie, masz nasze gorące serca. Masz nasz ryk ze świętokrzyskiego, który Cię poniesie, który doda otuchy i siły. Myślimy o Tobie cały czas. Z dobrymi fluidami, z dobrym przekazem na dobranoc, z pozytywnymi myślami sobotniego poranka i z pozytywnymi myślami w trakcie sobotniego dnia, by o 14:45… wszyscy związani z Koroną, wszyscy Twoi fani, zakochani w Twoich barwach.. tą koroną, która zaczyna błyszczeć i mienić się Twoją sprawczością i siłą… by o tej 14:45 skupić się w jednym, słusznym celu. Każdego jest się w stanie pokonać. I zróbmy to wspólnymi siłami, tak jak już to robiliśmy w tym sezonie! Na 1973% sił! Do utraty sił! Do utraty tchu! Lubimy wyzwania, więc i temu też sprostamy!
Korono! Tak po prostu, tak prosto z serca – jutro jest Twój dzień! Dzień złota i dzień krwi, dzień Twoich barw! Tego się trzymajmy! Teraz mówimy Tobie „dobranoc” i posyłamy mnóstwo koroniarskiego charakteru. A jutro – idźmy po swoje! Bo potrafimy! Bo pokażemy, jak się gra! Tego się trzymajmy, Koroniarki i Koroniarze!
Arka Gdynia – Korona Kielce, start meczu o 14:45, transmisja meczu w Canal+Sport3!
Koroneczko, MY WSPIERAMY CIĘ! WALCZ DO KOŃCA, NIE PODDAWAJ SIĘ, NASZA WIARA NIECH PONIESIE CIĘ!
autor: Marcin Kowalczyk
Powiązane artykuły

Mecz o wszystko: Korona - Widzew
Korona Kielce staje przed najważniejszym sprawdzianem w tym sezonie, mając utrzymanie w Ekstraklasie całkowicie we własnych rękach. To czas, by zapomnieć o niedawnych porażkach i przy wsparciu pełnych trybun Exbud Areny stoczyć zwycięski bój z łódzkim rywalem.

Złoto, krew i wiara. Korona jedzie do Częstochowy walczyć o życie!
Raków Częstochowa i Korona Kielce zmierzą się w 31. kolejce Ekstraklasy, próbując przełamać trwający od tygodni marazm i niepewność. Dla Żółto-Czerwonych, mocno uwikłanych w walkę o utrzymanie, to spotkanie o być albo nie być, w którym muszą przypomnieć sobie o swoim największym atucie – niezachwianej wierze w zwycięstwo.

Korono, żyj! Czas przerwać ten sen
Porażka w Szczecinie zostawiła w nas wściekłość. Przyjeżdża Arka, by nas upokorzyć, ale to my mamy rządzić w Kielcach. Dość strachu i marazmu – jutro na Exbud Arenie walczymy o wszystko. Na 1973%!